Przystań

Frakcje

Nowy na Porze Przybyszów, co? Spokojnie nie wpakuję Ci kulki między oczy, gdzie indziej też. Siadaj, bo tak trzęsiesz nogami, że pewnie zaraz się przewrócisz. Łap piwo i słuchaj opowiem Ci coś. Miałeś kiedyś tak, że spotkałeś na Pustkowiach zupełnie obcą osobę, a sytuacja sprawiła, że mimo wzajemnej niechęci musieliście połączyć siły? Tak? Świetnie. To słuchaj dalej. Tu zaraz za rogiem jest takie miejsce, gdzie są właśnie tacy ludzie. Nie znali się, a los chciał by zacisnęli zęby i razem wykonali robotę, albo dwie. Niektórzy uratowali sobie tyłki, inni dobrze się dogadywali. Grunt w tym, że zamiast odejść każdy w swoją stronę dalej brnęli w tę znajomość. Pora Przybyszów mijała, część wracała w swoje strony. Ale zawsze każdy z nich wraca, by ponownie spotkać druha. O! Patrz, idą. Widzisz? To są ludzie, którzy by poszli za sobą w ogień. Każdy z innego krańca Postnuklearnej Polski. A czym się zajmują pytasz? Dobre pytanie. Wszystkim po trochu. Odstrzelą mutanta, załatają Ci pancerz, opatrzą rany czy wykonają robotę na zlecenie. Zawsze znajdą czas by pomóc i porozmawiać, najlepiej przy kielichu. Dobra, spadam. Idziemy zapolować. Odwiedź nas w Przystani to opowiem Ci więcej! Albo chodź z nami!