Outcasts | OldTown Festival

Outcasts

Frakcje

No i po sprawie. To zmutowane paskudztwo nie skrzywdzi już żadnego twojego bramina. Nigdy takiego nie widziałeś? To żeś mało widział w życiu, panie kolego. To nasza branża, miałeś szczęście, że byliśmy w okolicy. Nie muszę ci chyba tłumaczyć.

Jak to: „komu masz dziękować”? Ten numerek, o tu, na moim pancerzu, trójka, zero i trójka, zapamiętaj dokładnie. Outcasts. Obiło ci się kiedyś o uszy? Szwagier wspominał? Rozumiem, możesz mieć zaległości, dawno cię nie było na Porze Przybyszów.

Skąd się wzięliśmy? Znaczy tak od samego początku? Niech no tylko sięgnę po kronikę frakcji… Nie umiesz czytać? No cóż, każdy radzi sobie jak może. Niech będzie, opowiem ci krótszą wersję.
Tam, na południe, w niegdysiejszym lubuskim, stała najlepsza krypta, o jakiej mogłeś tylko pomarzyć, a w tej krypcie my – wyspecjalizowani w zwalczaniu mutantów. Cała najlepsza przedwojenna technologia obliczona na jeden cel. Likwidację mutacji. W każdej jej formie.

W końcu przyszedł na nas czas. Porzuciliśmy kryptę, ale nie porzuciliśmy naszych przekonań. Dlaczego? Długa historia, nie pytaj. Ruszyliśmy przed siebie, wprost na plugawe pustkowia. Tam, gdzie idziemy, zawsze kończymy tak samo – odpalając cygaro zwycięstwa od zgliszczy zaprzeszłej mutacji.

Był rok 2114 gdy uznaliśmy, że to mało opłacalne. Ludzie lubią proste rozwiązania i wybuchy, a walka z mutacją jest bardziej skomplikowana. Wtedy też uratowaliśmy miasto od plagi czerwonookich skurwielów – i nawet nie próbuj mówić, że było inaczej. Potrzebowaliśmy chwili wytchnienia. Zamieszkaliśmy tam.

Przechodziło pod czerepem kilka myśli i w końcu zrozumieliśmy. Krypta była w porządku, OldTown też, ale brakło nam dawnego życia. Świata, którego – jasna sprawa – nic już nie przywróci. Ale to nie znaczy, że nie możemy być spadkobiercami jego spuścizny. I nie mówię tu o wykorzystywaniu książek do rozpalania ognia, barbarzyńco! Zamiast uganiać się za mutantami zaczęliśmy zbierać, szukać i zgłębiać całą tę wiedzę i technologię pozostawioną przez tych, którzy byli przed nami. Albo tych, którym nie udało się wyjść na czas z krypty.

Znowu krypty? A gdzie indziej szukać wzmacniacza lampowego albo mikroczipów? Panie kolego, krypty to prawdziwe kopalnie szpeju wysokiej jakości. O ile wiesz, jak tam wejść… My wiemy. Właśnie zmierzamy do jednej z nich. Rozbijemy obóz w okolicach byłego Poznania. Wpadnij jeśli chcesz zapytać o coś jeszcze.

A za ubicie tego mutka należy się 50 kapsli.