Neon Nox

Frakcje

Podobno pochodzą z terenów Tricity, gdzie jakimś cudem ukrywali się te wszystkie lata. Mam na myśli… od początku. Mieszkali tam od początku Końca Świata. Odcięci od niebezpieczeństw zewnętrznego świata, radiacji, mutantów. Ludzi. Może to właśnie samotność przez tyle lat doprowadziła ich do szaleństwa – może to zawartość zawsze noszonych przy sobie, kolorowych buteleczek: nie wiem. Cokolwiek to nie było, coś sprawiło, że szanowani ludzie jakimi byli profesorowie, inżynierowie, dziedzice fortun i wojskowi z biegiem czasu stworzyli nowe, zupełnie irracjonalne bóstwo. Jak dotąd jedynymi śladami ich istnienia były straty w ludziach. Wedle zapisów i doniesień nielicznych ocalałych, zjawiali się znikąd. Ich ataki były brutalne i skuteczne; zabijali bardzo okrutnie, kiedy było trzeba. Co dziwne jednak, mimo zaawansowanej technologicznie broni i sprzętu, każdy ocalały zapytany o rysopis opowie ci o ludziach o aparycji przeciętnych dzikusów, ubranych w futra i ozdoby z piór. Nikt tak naprawdę nie wie, kim są. Oni zaś, dla równowagi, wiedzą o Pustkowiach wszystko, co wiedzieć by chcieli. Podobno od zawsze byli pośród nas. Uśpieni. Uważni na każdy nasz krok czy błąd, wyczekując odpowiedniego momentu, aby ukazać się światu.. Jak skały i piasek z plaż, są ocalałymi. Strażnikami tajemnic. Budowniczymi Nowych Ludzi, prowadzonymi przez Wieczny Rave.