Flying Caravans | OldTown Festival

Flying Caravans

Frakcje

Widzisz, oficjalnie Flying Caravans, to najzwyklejsza w świecie firma handlowa. Ot, sprzedają, kupują, reperują, a swojego przywódcę nazywają Donem tylko z sentymentu do filmów Coppoli. Ale to nie jest cała prawda. Za oficjalną frakcją stoi jakaś nieformalna struktura, mówi się o niej jako o „Rodzinie”. Dlatego między członkami FC panują braterskie stosunki, a do przywódcy zwracają się: „Wujku”. Zadrzeć z jednym z nich, to znaczy mieć na karku wszystkich bez wyjątku. Oficjalnie zarabiają tylko na handlu, ale wierz mi, jeżeli istnieje jakiś sposób by zdobyć kapsle, niekoniecznie w legalny sposób, to Karawaniarze już dawno go wypróbowali. Zresztą jak będziesz w mieście, to sobie zerknij ukradkiem jak wyglądają. Żeby tylko zdobyć te swoje gajerki, musieli wydać kupę szmalu. No co się tak gapisz? Nie wiedziałeś, że wszyscy z FC, od Dona po szeregowca chodzą w garniturach? Tu chodzi o styl i prestiż: im ważniejsza funkcja w Rodzinie tym elegantszy strój. Wierz mi, nawet ich nadworny pucybut przy Tobie wygląda jak król. Spodobało Ci się? Nie dziwota, fajnie jest być bogatym i wpływowym. Ale wiedz, że tłuków tam nie przyjmują. Niezależnie czy chcesz być handlarzem, czy ochroniarzem i tak najważniejsze jest to co masz we łbie. Poza tym, to nie niedzielny klub dyskusyjny, u nich wymaga się pełnego poświęcenia dla Rodziny, o każdej porze dnia i nocy i w każdej sytuacji. Nie możesz wziąć sobie wolnego, niestety. A, chyba nie muszę dodawać, że wejście do Rodziny to droga w jedną stronę. Wyjść się nie da. Chyba, że nogami do przodu.

Strona Flying Caravans