Dzik

Frakcje

Dziki prą do przodu jak fala, nie zważając na przeszkody i przeciwności. Grupa uchodźców z Dalekiego Wschodu, z którego zaczął się exodus, zbierała po drodze chętnych do odnalezienia swojego miejsca w zniszczonym świecie. Usiądź, posłuchaj o miejscach, w których byliśmy i które opuściliśmy. O stepach środkowej Azji, gdzie dołączył Kosmodrom, o niegościnnym Kaukazie, o dwóch latach w obozie pracy IV RP, gdzie póżniej wpadł Kompot – jak nomen omen śliwka. O ucieczce dzięki nowym sojusznikom – Błękitnym Różom. Rozejrzyj się, kto siedzi obok! Mędrzec ze Wschodu, księżniczka, inżynierowie i złomiarze… o, nawet budowlańców mamy i ekologów. Na Porę Przybyszów Dzik zawinął z braku alternatyw. Nie było dokąd zawrócić, większość terenów mijanych po drodze miała już swoich „właścicieli” – Oldtown wydawał się najlepszym miejscem do przeczekania, zregenerowania sił i zaplanowania dalszych kroków. Frakcja, z całym dobytkiem uratowanym z niewoli krakowskiej, osiadła na skraju miasteczka – otwarta na kontakty z mieszkańcami i innymi przybyłymi. Ktoś Ci grozi? Wpadnij, wejdziemy temu komuś w szkodę. Spłuczka w wychodku przestała działać? Mamy od tego ludzi. Rzodkiew usycha i nie wiesz co na to poradzić? Wpadasz twarzą w błoto? BĄDŹ JAK DZIK I PCHAJ TO BŁOTO RYJEM DO PRZODU! Dzicy ludzie wielu talentów pozostają do dyspozycji. Za jedyne parę kapselków. Jednak pamiętaj – Dzik ma też kły, i nie zawaha się ich użyć by bronić swoich.