Dzieci Tysiąca Słońc

Frakcje

„Jestem strażnikiem tajemnej wiary – dawnej, potężnej religii już zapomnianej przez większość ludzi. Jestem tym, którego Bóg i Aniołowie obdarzyli zdolnością doświadczania wizji ukazujących to co będzie, było i jest. Jestem bowiem jednym z Białookich, którzy prowadzą swój lud przez stepy w oczekiwaniu na nadejście Królestwa Boga i nastanie wiecznego szczęścia.”
 
„Pytasz z czego żyjemy? Nasze stada są nieprzebrane a stepy wschodu dostatecznie wielkie aby je wyżywić. A ja? Ja jestem Łowcą. Polujemy, wypuszczamy się na wielodniowe wypady na zwiady, badamy drogę, nasze plemię w końcu wciąż się przemieszcza, zdobywamy informacje. Czasem jak się uda to nawet przywieziemy coś cennego. Opowiadałem Ci jak ostatnio obrabialiśmy supermarket?”
 
„Po co mi pancerz pośród stepów? Źle, że pytasz. Jestem bowiem słusznym gniewem Pana, jednym z Egzorcystów. Jesteśmy pokojowym ludem, ale jeśli w kimś mieszka zło, wtedy… Cóż, lepiej po prostu wtedy nie stój nam na drodze.”
 
Dzieci Tysiąca Słońc to stepowe plemię nomadów, które jeszcze do niedawna koczowało na wielkich stepach wschodu przemieszczając się wraz z ogromnymi stadami braminów. Tuż po wojnie jako jedyni dostrzegli, że oto wypełnia się proroctwo świętego Jana opisane w Apokalipsie a wszystkie znaki na niebie i ziemi perfekcyjnie odpowiadają tym opisanym w Piśmie. To chrześcijanie choć ich wiara i obrzędy są dalece bardziej pierwotne i plemienne niż te znane sprzed Wojny. W teorii są wieloetniczną i wielokulturową mieszanką a członkowie Plemienia specjalizują się w różnych zadaniach. Muszą by przetrwać. Do niedawna Plemię żyło we względnym spokoju i dostatku…
 
Problemy zaczęły się po przybyciu pierwszych wysłanników Dzieci Tysiąca Słońc do Old Town w roku 2116. Wielka Katastrofa, która spotkała ich po porze przybyszów sprawiła, że pozostali przy życiu członkowie plemienia musieli skupić się na odnalezieniu reszty ocalałych, krórzy rozpierzchli się po stepach oraz poszukać dwóch rzeczy – nowego, tymczasowego domu oraz przede wszystkim winowajców odpowiedzialnych za atak. Chcąc nie chcąc, musieli w 2117 roku znów stawić się na porze przybyszów…