Arystokracja

Frakcje

Dyskretny Urok Arystokracji pojawił się dwa lata temu, w porze przybyszów, wnosząc odrobinę szyku i elegancji w szarość pustkowi. Członkowie frakcji, wszyscy co do jednego szlachetnie urodzeni, wierzą w swą naturalną wyższość wynikającą z płynącej w nich błękitnej krwi. Jednak noblesse oblige, jak pisał Książę de Levis (nie ten od Levisów które masz na dupie), zatem Arystokraci wraz z sojusznikami gotowi są podjąć się trudu i odpowiedzialności związanej z przewodzeniem ludzkości. W zeszłym roku ze względu na silny narodowy charakter postanowili skupić się na stworzeniu V Rzeczypospolitej Szlacheckiej (odbudowę IV Rzeczypospolitej jako pomysł odrzucono). Zmieniono też nazwę na Dyskretny Urok Polskiej Arystokracji (prosimy nie używać skrótu). Symbolem odradzającej się potęgi szlachty ma być Dymitriada na Moskwę, z tego też powodu frakcja zbiera siły militarne, w końcu nie było nas na Kremlu ponad pół tysiąca lat. Obecny system rządów Dyskretny Urok Polskiej Arystokracji traktuje jak stosunki plemienne i planowany do wprowadzenia feudalizm postrzega jako krok ku cywilizacji. Członkowie frakcji gardzą republiką, czy demokracją bezpośrednią, widząc w nich przyczynę apokalipsy. Stawianej przez nich tezie, iż za czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej nie było wojen atomowych, trudno odmówić racji. Zatem jeśli czujesz się lepszy od otaczającego cię tałatajstwa, doceniasz szyk i elegancję, cenisz piękno i umiesz spuścić solidny wpierdol, najpewniej w twoich żyłach również płynie błękitna krew. Zgłoś się do nas sprawdzimy to w księgach genealogicznych. Gdy już poczujesz w swych żyłach błękitną krew od razu będziesz wiedział, że jesteś lepszy od otaczającego cię plebsu, od tych słabych, schorowanych, niepewnych jutra, śmiesznie machających rękami gdy do nich celujesz… od tych no wiesz… ofiar..