Bastion

Frakcje

Bastion jest społecznością zrzeszającą w okolicach dawnego miasta Świecie oraz Kulmen ludzi takich jak ja czy reszta Towarzyszy. Silnych, umiejących walczyć, zaprawionych w boju, nie bojących przelać krew za własną ojczyznę.

Kim jesteśmy? Jesteśmy wojownikami, strzelcami, tarczownikami ale także kowalami, zbrojmistrzami, snycerzami czy kapłanami. Nie wiemy jak to się zaczęło ale wiemy co działo się po zagładzie. Na czele Patronów, naszych przodków, społeczność z okolic obecnego Bastionu schowała się w dawnym zamku z zamierzchłych czasów. Po wielu miesiącach izolacji ruszyły pierwsze zwiady. Sytuacja przedstawiała się źle, a nawet gównianie. Liczne bandy uciekinierów z Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego tworzyły coraz większe grupy i rabowały, mordowały oraz gwałciły każdego kto stanął na ich drodze. Patroni określili zamek Bastionem oraz postanowili że jedyną drogą ku przeżyciu jest walka. Niewielu z przodków potrafiło walczyć dlatego pierwsze wyprawy zostały skierowane w poszukiwaniu broni oraz wiedzy o walce. Tak też z czasem Bastion zaczynał wychodzić na prostą, zrozumieli że tylko Pradwani Bogowie potrafią im pomóc.

Z roku na rok Bastion odbijał coraz większe połacie ziemi oraz werbował nowych rekrutów. Wierzymy w Patronów ale najbardziej w swoich Towarzyszy, własne umiejętności czy dobrze naostrzony topór. To pomogło nam przetrwać trudne czasy. Jednak nie jesteśmy barbarzyńcami, wiemy że walka nie jest jedyną drogą. Po licznych potyczkach z miastem Kulmen doszliśmy do porozumienia , kruchego paktu o nieagresji zwanego ‘Paktem na Moście’. Zrozumieliśmy też że izolacja wyznawana przez naszego poprzedniego Wodza jest zła. Pomógł nam w tym Jarl Corg który w 2115 roku został wygnany z Bastionu za liczne sprzeciwianie się Wodzowi. Wrócił w zimę 2116 roku opowiadając o wielkich miastach pełnych różnych frakcji, o miasteczku OldTown, o jakimś ‘Dramacie bez D’. Pierwotnie nie porwał wielu ludzi. Jednak Wódz w zamian za determinację oddał mu tytuł Jarla oraz kawałek ziemi. To jednak nie powstrzymało Corga, zwanego od tego czasu Corgiem Wędrowcem, przed zebraniem ludzi i wyruszeniem na długie wyprawy. Po paru miesiącach Wódz zmarł na nieznaną chorobę jednak wieści z OldTown nie były dobre. Jarl Corg został prawdopodobniej zamordowany lecz nie znaleziono jego ciała. Wyprawa wróciła w smutku po stracie przywódcy, jednak także pełna nadziei. Liczne sojusze które zawiązali podczas Pory Przybyszów dawały nadzieję na lepsze jutro, na nowy, drugi dom. Do tego siła paktu o nieagresji z miastem Kulmen zwiększyła się przez pomoc jakiej Bastion zaczynał udzielać władzom miasta oraz Seta, obywatela Kulmen który został porwany przez Bastionitów jednak wykazał się wolą walki, wiarą we wspólną przyszłość oraz siłę połączonych dwóch miast. Po wyprawie do OldTown stał się Towarzyszem, pełnoprawnym Bastionitą oraz ruszył do Kulmen w nadziei na połączenie dwóch miast co z pomocą Mistrzyni Obozu, Novy udało mu się zrobić. Bastion zaczął rozkwitać na nowo. Siły ‘Pacjentów’ zostały wygnane z miasta, dwa miasta zaczęły tworzyć własne interesy. Kulmen przysyłało licznych rekrutów w celu przeszkolenia którzy potem ramie w ramie z Bastionitami zaczęły odpierać siły gangu Szakali atakujących Kulmen. Lud wybrał nowego Wodza, Jarla Elegie który był jednym z Braci Bitewnej Krwii Jarla Corga. Mała karawana Bastionitów pod kierownictwem Mistrzyni Novy ruszyła do OldTown by zamieszkać tam i dbać o wspólne interesy między miastem OldTown a Bastionem. Z czasem Rada Miasta Kulmen ustąpiła i przyjeła tytuł osady Bastionu a każdy mieszkaniec tegoż miasta stał się Bastionitą.

Przyszłośc rysuje się dobrze ale co przyniesie następna Pora Przybyszy ? Czy Jarl Elegia ruszy niczym Jarl Corg do OldTown wraz ze swoimi siłami i czy uda mu się utrzymać sojusze zawarte przez jego poprzednika i zażegnać spory ? Przekonamy się. Wiedz jedno kolego, bo tak w sumie to się rozgadałem, Bastion poszukuję ciebie jeżeli umiesz walczyć, jesteś prawym człowiekiem i poszukujesz bezpiecznego schronienia. Podejdź do nich, pewnie zlecą ci parę rzeczy na próbę a jak się sprawdzisz to cóż, może nawet jednym z Towarzyszy zostaniesz po przejściu okresu próbnego jako rekrut. Jeżeli nie straszny ci upał i śnieg, jesteś w stanie zabić za honor współtowarzyszy albo po prostu wiesz że mógłbyś nam pomóc, nawet po prostu jako część obozu, zgłoś się do nas. Będzie męcząco, będzie dużo krwii, potu i łez, ale będzie też fajnie jeżeli się odnajdziesz. I pamiętaj. Hail And Kill ! jak to powiedział jeden z Patronów.