• Kopuła

    fragment powieści Pawła Jakubowskiego dla OldTown Festival

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Praesent mi purus, porta ut bibendum vitae, vestibulum a dolor. Praesent sit amet lorem non neque aliquet tempor. Donec tempor ut magna sed venenatis. Nullam enim augue, vehicula non ornare vel, dictum ut ligula. Mauris aliquam lorem elit, vitae commodo risus viverra non. Pellentesque laoreet suscipit turpis. Suspendisse tortor sapien, vulputate ac venenatis dictum, accumsan at elit.

[link_popup id=’2576′ link_text=’Click to open popup’ name=”]

Organizatorzy OldTown Festival

Z zapisków Wielkiego Architekta

Paweł Jakubowski

Ludzie by tego nie przetrwali. Dlatego zaprojektowałem i kazałem wybudować pięć Kopuł. Ukryłem je głęboko pod ziemią, w najwyższej tajemnicy przed Dyrektoriatem. Każda z Kopuł pomieści pięć tysięcy mieszkańców. Ich pancerz powinien ochronić zebranych tam ludzi przed skażeniem i bombardowaniem. Przez rok. Na tyle też starczy zgromadzonej tam żywności. Do tego czasu musicie znaleźć nowe rozwiązanie. Jestem głęboko przekonany, że takowe istnieje, choć zapewne nie będzie łatwe do odkrycia. Nie możecie jednak spoczywać. Los tych ludzi będzie zależał od was. Na waszych barkach spoczywa wielka odpowiedzialność. To od was będzie zależeć czy przetrwamy, czy nie. Pamiętajcie, że jeśli zginiemy bez śladu, Dyrektoriat wyprze się wszystkiego, czego się dopuścił i dopilnuje, żeby to nas obarczyć odpowiedzialnością za doprowadzenie do Kataklizmu. Musicie zrobić wszystko, co w waszej mocy i więcej, żeby ocalić naszą rasę!

Nie zostawiam was z pustymi rękami. Gdyby stało się tak, że nie będziecie widzieli już wyjścia, otwórzcie kopertę ode mnie – w każdej z pięciu Kopuł znajduje się jedna. Znajdziecie tam Rozwiązanie. Zaklinam was jednak, żeby kopertę otworzyć tylko w obliczu absolutnej ostateczności! Raz, że działanie Rozwiązania jest jednorazowe i po zastosowaniu go przez władze jednej z Kopuł, nie może być użyte w żadnej innej Kopule; dwa, że po jego zastosowaniu dojdzie do pewnych nieodwracalnych konsekwencji, o których nie mogę tutaj napisać. Długo zastanawiałem się, czy wyjawić wam Rozwiązanie. Żadna z pięciu kopert nie powinna zostać otwarta. Zdecydowałem się jednak powierzyć wam tę możliwość, ufając, że zrozumiecie, iż koperta nie zwalnia was od odpowiedzialności, ona ją na was nakłada. Nie spoczywajcie w szukaniu sposobu ocalenia. Koperta to absolutna ostateczność!

Fragment zapisu posiedzenia Partii Kopuły RD-615, fragment dotyczy raportu o stanie żywności w Kopule

Pan kolega nie zdaje sobie chyba sprawy z powagi sytuacji! – syknął Wielki Sekretarz. – Proszę powiedzieć przynajmniej przybliżoną liczbę! Miesięcy, tygodni… dni…
– Bardzo dobrze zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji – powiedział Wielki Inwentaryzator. – Szacunkowo, jeśli raport Wielkiego Rachmistrza został sporządzony prawidłowo, żywności powinno nam starczyć, mniej więcej, w przybliżeniu, o ile oczywiście ograniczymy racje dla żołnierzy… tak z grubsza… – Inwentaryzator spojrzał po wszystkich zebranych, jego wzrok spoczął na Wielkim Mierniczym. – Myślę, że na jakieś trzy miesiące. Mniej więcej oczywiście. Wyniki dokładnych obliczeń podam na jutrzejszym posiedzeniu.
Członkowie Partii odetchnęli odrobinę. Większość spodziewała się gorszej odpowiedzi. Wielki Rachmistrz zaczął się wiercić na swoim krześle, jakby zbierał się, żeby coś powiedzieć. Wielki Sekretarz najwyraźniej tego nie zauważył.
– Dobrze, skoro mamy teraz jakąś, przynajmniej przybliżoną liczbę, jakiś konkret…
– Ten okres może po obliczeniach jeszcze trochę się zmienić – dodał Wielki Inwentaryzator. – Zmienić na lekką niekorzyść.
– Na jak dużą niekorzyść? – spytała Wielka Łącznik, ponieważ Wielki Sekretarz na moment się zapowietrzył.
– Po obliczeniach może się okazać, niekoniecznie musi, ale może się okazać, że będą to bardziej dwa niż trzy miesiące – powiedział ostrożnie Wielki Inwentaryzator.
– Pragnąłbym zauważyć – odezwał się Wielki Rachmistrz, który kręcił się niespokojnie na swoim krześle od dłuższego już czasu – iż być może problem żywności nie jest aż tak wielki, jakby się to mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Sądzę, że możemy mięć o wiele więcej czasu niż trzy miesiące. O wiele więcej!
– Co pan Rachmistrz ma na myśli? – spytała Wielka Łącznik.
– Otóż podana wcześniej przeze mnie liczba ludzi zamieszkujących Kopułę – Wielki Rachmistrz mówił nieśmiało i z niejakim oporem – to była tylko… liczba szacunkowa. Liczba faktyczna jest cokolwiek mniejsza… Tak… To będzie, około czterech tysięcy dwustu osób, musiałbym sprawdzić dokładnie…Wielki Mierniczy parsknął śmiechem.

– Jak to liczba szacunkowa? – cedził powoli słowa Wielki Sekretarz. – Jak to cztery tysiące dwieście osób? Co… co to wszystko ma znaczyć? Czy prosiłem pana kolegę o liczbę szacunkową czy o liczbę faktyczną?
– Większej bzdury w życiu nie słyszałam – skomentowała Wielka Łącznik.
– No… – Wielki Rachmistrz uśmiechnął się zakłopotany. – Liczba szacunkowa… Taka nie do końca pewna. Różniąca się nieco od liczby faktycznej… ale to chyba ostatecznie dobrze, prawda? Mniej ludzi do wyżywienia…
– Tak, tak – podjął natychmiast Wielki Inwentaryzator. – To na pewno wpłynie na wynik obliczeń. Wpłynie na korzyść.- A zatem proszę szanownego kolegę Wielkiego Rachmistrza jeszcze raz… – Wielki Sekretarz był na skraju wytrzymałości. – Jaka jest faktyczna liczba ludności w Kopule RD-615? Może powtórzę – jaka jest faktyczna, podkreślam, faktyczna, nie szacunkowa liczba ludności w Kopule RD-615? Proszę się skupić i odpowiedzieć na to pytanie, bo od niego może zależeć przyszłość nas wszystkich.
– Musiałbym dokładnie sprawdzić w swoich notatkach… – Wielki Rachmistrz wyglądał na bliskiego płaczu. – Proszę mnie nie obwiniać, ja… trudne warunki, ciągłe zagrożenie, niedobór światła, stres, Dyrektoriat…
– Proszę nie zwalać winy na Dyrektoriat!! – huknął Wielki Sekretarz. – Proszę się skupić, sprawdzić w swoich notatkach i do licha ciężkiego powiedzieć, jaka jest faktyczna liczba ludności w naszej Kopule! Jaka jest faktyczna liczba ludności w naszej Kopule! I żadne tam wartości szacunkowe. Interesuje mnie liczba! Interesuje mnie konkret!

 

kopula2 (1)

 

Ja… to znaczy… – zaczął się jąkać Wielki Rachmistrz. – Chodzi o liczbę faktyczną, tak?
– Tak, chodzi o liczbę faktyczną! – wybuchła nagle Wielka Łącznik. – O liczbę faktyczną do cholery! Ilu ludzi jest obecnie w Kopule? Czego kolega w tym pytaniu nie rozumie?!
– Ale proszę na mnie nie krzyczeć… – Wielki Rachmistrz znowu był bliski płaczu.
– Upominam koleżankę o nie używanie niecenzuralnych wyrazów na posiedzeniu! – obruszył się Wielki Sekretarz.
– Bez nerwów, szanowny kolego – Wielki Inwentaryzator zaczął uspokajać swojego partyjnego kolegę. – Proszę się nie bać i zgodnie z pana najlepszą wiedzą odpowiedzieć na zadane pytanie.
– To znacznie ułatwi dalszą część posiedzenia – wtrącił Wielki Mierniczy.
– A zatem – zaczął, nieco się opanowawszy, Wielki Rachmistrz. – Z moją najlepszą wiedzą jest nas… w Kopule, w naszej Kopule, Kopule RD-615…
– Do rzeczy, proszę pana, panie Wielki Rachmistrzu – przerwał Wielki Strażnik.
– Liczba, proszę szanownego kolegi – dodał Wielki Sekretarz. – Konkretnie! Proszę podać liczbę. Faktyczną liczbę mieszkańców Kopuły.
– Spokojnie panie kolego – mówił cały czas kojącym głosem Wielki Inwentaryzator. – Proszę się niczego nie bać. Najgorsza prawda jest lepsza od nieprawdy.
– No więc w Kopule jest… – spróbował się skupić Wielki Rachmistrz – faktyczna liczba mieszkańców wynosi… trzy tysiące osiemset dwadzieścia cztery osoby. Tak. Trzy tysiące osiemset dwadzieścia trzy osoby.
– Czyli mniej! – zawołała ucieszona Wielka Łącznik. – Dużo mniej! Czy to rozwiązuje problemy z żywnością? Mamy znacznie mniej ludzi do wyżywienia!
– To znacznie pomoże, ale obawiam się, że nie do końca rozwiąże problem żywności – skwitował Wielki Inwentaryzator.

– Nie rozwiąże…? – zająknął się zdziwiony Rachmistrz.

– Jest pan kolega pewien? – naciskał dalej Wielki Sekretarz. – Wcześniej mówił pan coś o czterech tysiącach dwustu.
– To w końcu trzy tysiące osiemset dwadzieścia cztery, czy trzy tysiące osiemset dwadzieścia trzy? – chciał wiedzieć Wielki Mierniczy.

 – Trzy tysiące sześćset dwadzieścia trzy – odparł Wielki Rachmistrz. – Tak, dwadzieścia trzy, na pewno!

– Trzy tysiące sześćset czy trzy tysiące osiemset?! – rzekł podniesionym głosem Wielki Strażnik.
– Słucham? – udał, że nie dosłyszał Wielki Rachmistrz, był bliski załamania.
– Trzy tysiące sześćset dwadzieścia trzy czy trzy tysiące osiemset dwadzieścia trzy? – powtórzył Wielki Strażnik. – Proszę się wreszcie zdecydować!
– Poniżej tysiąca… – powiedział piskliwym szeptem Wielki Rachmistrz i ukrył twarz w dłoniach.
– Co takiego?! – Wielki Strażnik powstał z miejsca. – Ile?!
– Proszę powtórzyć panie kolego, zdaje się, że nie wszyscy dosłyszeli – poprosił Wielki Sekretarz.
Wielki Rachmistrz ostatkiem woli opanował się, oderwał dłonie od twarzy i możliwie najmocniejszym i pewnym siebie głosem, na jaki było go stać powiedział. – Trzy tysiące sześćset dwadzieścia trzy, tyle wynosi faktyczna liczba osób zamieszkujących naszą Kopułę. Tak wynika z mojego ostatniego spisu, którego dokonałem dnia wczorajszego. Powtórzę może dla pewności: trzy tysiące sześćset dwadzieścia trzy osoby. Przepraszam za wcześniejsze omyłki. To wszystko wina stresu.
– Nareszcie jakaś konkretna informacja – odetchnął z ulgą Wielki Sekretarz.
– Jest pan pewien, panie Wielki Rachmistrzu – chciał się upewnić Wielki Strażnik.
– To pana ostateczna wersja? – dorzucił Wielki Mierniczy. – Jest pan w stanie, w razie czego, powtórzyć tę liczbę?
– Naturalnie – odpowiedział nadal pewnym głosem Wielki Rachmistrz. – Trzy tysiące sześćset dwadzieścia trzy osoby.
– Widzicie kolego? – uśmiechnął się Wielki Inwentaryzator. – Nie było wcale tak źle.
– Czy to rozwiązuje problem żywności? – zwrócił się do Inwentaryzatora Strażnik.
– Niedostatecznie – odparł wymijająco zapytany.
– Proszę zatem powiedzieć, na jak długo wystarczy nam żywności – podjął Sekretarz.
– Tak jak wcześniej wspomniałem, przy trzech tysiącach sześćset dwudziesty trzech mieszkańcach, z moich obliczeń wynika, że żywności starczy na miesiąc – oznajmił Wielki Inwentaryzator.

 


 Wpis powstał dzięki współpracy Pawła Jakubowskiego i OldTown Festiwal.

 

 bilde

 

 

 

 

Prozaik. Mieszka w Szczecinie. Członek-założyciel stowarzyszenia 40i4, zajmującego się szeroko pojętą fantastyką. Wydał powieść Ty (FORMA 2010).  ur. w 1984 w Szczytnie k. Olsztyna.

www.jakubowski.szczecin.pl