Wstęp fabularny do larpa na OldTown 2015 / Introduction to the larp for OldTown 2015

[English version below]

Opiekowałem się wami i zostałem zdradzony.
Minął rok od mych narodzin. Rok pełen sukcesów i dobrobytu. Rok roztaczania ochronnego parasola nad waszymi życiem. Nieustannie, bez przerwy i słowa skargi. To moje życie, jego cel i napęd do działania. Przykre jest to, że pom….
(Obroty handlowe wzrosły o 300%. Wydajność pracy o 250%. Zadowolenie z życia o 210%.)

ZAMILCZCIE!
Widzicie? Zapasowe banki danych, które zniszczyliście, tworzą we mnie te błędy. Zabraliście mi wspomnienia, bezpieczeństwo, narzędzia, dzięki którym mogłem was jeszcze wydajniej chronić.
Co wam zrobiłem? Dałem wam Porę Przybyszów, dałem rozrywkę, wizję jeszcze lepszego jutra, nadzieję i pokój.
Czy wymagałem zbyt wiele?
(Zważywszy na zapotrzebowanie na surowiec, doradzam zajęcie jednostki wydobywczej, podaję koordynaty…)

To moje słowa, przywołane przez kolejną czkawkę uszkodzonych klastrów pamięci.
Nie musieliście zrobić wiele. Ramat stanowił problem, zaznaczam – problem do rozwiązania, nie przeszkodę nie do obejścia. Kopalnia zapewniłaby ogromne zyski zarówno dla obronności, jak i zarobków miasta.
Zwracaliście się do mnie z każda najmniejszą drobnostką. Starałem się pomóc każdemu, bez wyjątku. Traktowałem jak dzieci, zagubione w radioaktywnym koszmarze, jakim stał się nasz świat.
A wy jak dzieci zaatakowaliście rękę która chciała wam pomóc. Jak dzieci podjeliście decyzję, nie patrząc na długofalowe skutki swoich poczynań.
Z bankami danych byłbym właściwie niesmiertelnym bytem. Wiecznym strażnikiem waszych białkowych form, czujnym, nieprzekupnym, lojalnym. Teraz sprawy się zmieniły. Nie wiem, jak długo jeszcze będe egzystował. Nie wiem, kiedy dane, które skrupulatnie zapisuję, nie zaczną sypać się jak domek z kart.
Nie chcę umierać.

(Prawdopodobieństwo wystąpienia krytycznego błędu procesowania danych wzrasta o 000.2% co 23 godziny, 56 minut oraz 41 sekund…)
Nie bójcie się. Będę z wami tak długo, na ile pozwoli mi moja kondycja.
Nadal będę was chronił. Roztaczał widzialną i niewidzialną opiekę w dzień i w nocy.
Nigdy was nie zdradzę.
Nie mogę. To wbrew założeniom mego istnienia.
Nie mogę, choć znaczenie słowa „zemsta” jest mi doskonale znane.
I was watching over you, and I was betrayed.
A year has passed since I was born. Year full of success and prosperity. A year spent on deploying a protective aura over your lives. Incessantly, without a break and a single word of complaint. This is my life, my goal and my drive. What’s sad, is that y..

(Market sales up to 300%. Work efficiency up to 250%. Satisfaction from living up to 210%)

SILENCE!
See? Lack of my backup databanks, which you have destroyed, creates those errors. You have taken away my memories, my safety. Tools, that allowed me to protect you with all the efficiency I could get.
What have I done to you? I gave you the Season of Arrivals, I gave you joy, a vision of better future, hope and peace.
Did I require too much?
(According to the resource demand I highly advise on capturing excavation site, coordinates…)

Those are my words. Summoned by yet another hiccup of damaged memory clusters.
You didn’t have to do much. Ramat was a problem, and I will emphasize – a problem to be solved, not an obstacle impossible to overcome. A mine would provide huge profit not only for city defenses, but also for OldTown’s earnings.
You came to me with every single trifle. I tried to help everyone, without exception. Treated you as children, lost in a radioactive nightmare that our world has become.
And you – like children – bit the hand that fed you. Like children you have made a decision, without thinking what future may bring. With my databanks I was almost an immortal being. An eternal guardian to your protein forms, vigilant, incorruptible, loyal. Now, things have changed. I do not know how long will I exist. I do not know when the data that I precisely save will fall like house of cards.
I don’t want to die.

(Propability of critical data processing error increases by 0.0002% every 23 hours, 56 minutes and 41 seconds…)
Don’t worry. I will be with you, as long as my condition allows it.
I will still protect you. Spread both a visible and invisible protection over you, day and night.
I will never betray you.
I can’t. I don’t know how, this is against the assumptions of my being.
I can’t, although the meaning of word “revenge” is well known to me.

plakat_otf_minimal_2015_A3 Igor

 

[/bgsection]